Czas czytania: 12 minut
Spis treści:
Proces sądowy dotyczący kredytu frankowego budzi emocje i niepewność wśród kredytobiorców. Przesłuchanie stron bywa stresujące, choć zazwyczaj obejmuje zestaw powtarzających się pytań o podstawowe okoliczności zawarcia umowy kredytowej, świadomość ryzyka kursowego oraz motywy podjęcia zobowiązania. Wiedza o typowych pytaniach pozwala ograniczyć stres i solidnie przygotować się do rozprawy.
Jakie pytania na rozprawie frankowej pojawiają się najczęściej?
Najczęściej powtarzające się pytania na rozprawie frankowej dotyczą kluczowych okoliczności zawarcia i wykonywania umowy kredytowej. Sąd na każdej rozprawie chce ustalić m.in.: kiedy i w jakich warunkach doszło do podpisania umowy, dlaczego kredytobiorca wybrał kredyt indeksowany do franka oraz jaką wiedzę posiadał w chwili zawierania kontraktu. Poniżej przedstawiamy przykładowe pytania, które pojawiają się niemal na każdej takiej sprawie:
• Kiedy zawarto umowę kredytową i w jakim celu?
• Czy kredyt zaciągnięto w związku z działalnością gospodarczą?
• Czy nieruchomość kupiona za kredyt była wynajmowana?
• Dlaczego zdecydowano się na kredyt we frankach szwajcarskich zamiast w złotówkach?
• Czy kredytobiorca posiadał zdolność kredytową w PLN przy zawieraniu umowy?
• W jaki sposób kredytobiorca dowiedział się o możliwości zaciągnięcia kredytu we frankach?
• Jakie wykształcenie posiadał kredytobiorca w momencie zawierania umowy?
• Czy bank przedstawił porównanie rat kredytu we frankach i w złotych?
• Czy kredytobiorca przeczytał całą umowę kredytową przed podpisaniem, czy tylko zapoznał się z harmonogramem rat?
• Czy kredytobiorca zgłaszał uwagi do treści umowy lub próbował negocjować jej warunki?
• Jak bank przedstawił ryzyko kursowe związane z kredytem? Czy kredytobiorca podpisał oświadczenie o ryzyku i czy je zrozumiał?
Powyższe pytania pojawiają się praktycznie na każdej rozprawie frankowej. Służą one ustaleniu tła sprawy oraz weryfikacji, czy w umowie występowały klauzule abuzywne (niedozwolone). Innymi słowy, sąd bada, czy kredytobiorca zdawał sobie sprawę z ryzyka kursowego i czy nie został wprowadzony w błąd albo przymuszony do zawarcia umowy (np. brakiem zdolności kredytowej w PLN). Sprawa frankowa – o co pytają? – Najczęściej właśnie o te wymienione kwestie podstawowe dla oceny zgodności umowy z prawem konsumenckim. Warto podkreślić, że sąd zwykle opiera się na dokumentach (pozwie, umowie itp.), a zadawane pytania mają jedynie potwierdzić fakty już przedstawione w sprawie.
Rozprawa frankowa – pytania zadawane kredytobiorcom przez sąd i pełnomocników stron
Wielu kredytobiorców zastanawia się, o co pyta sąd w sprawie frankowej. Należy pamiętać, że na rozprawie frankowej pytania zadają kolejno różne osoby: najpierw sędzia, następnie pełnomocnik powoda (kredytobiorcy), a na końcu pełnomocnik pozwanego banku. Taka kolejność wynika z procedury i pozwala każdej ze stron wyjaśnić okoliczności sprawy z własnej perspektywy.
Pytania zadawane przez sąd mają na celu przede wszystkim wyjaśnienie podstawowych faktów związanych z kredytem. Sędzia zazwyczaj dopytuje o kwestie wymienione wyżej: czas i cel zaciągnięcia kredytu, wybór waluty, ewentualne powiązanie z działalnością gospodarczą, świadomość ryzyka itp. Są to pytania o charakterze ogólnym, niezbyt szczegółowe – mają nakreślić kontekst sprawy. Co istotne, nie są one podchwytliwe ani zadawane po to, by zdyskredytować kredytobiorcę. Sąd chce po prostu upewnić się, że rozumie przebieg wydarzeń towarzyszących podpisaniu umowy i że umowa mogła zawierać niedozwolone postanowienia.
Pytania pełnomocnika kredytobiorcy (jeśli kredytobiorca korzysta z pomocy prawnika) zwykle służą doprecyzowaniu istotnych dla sprawy okoliczności, które mogą wzmocnić pozycję konsumenta. Adwokat może zapytać swojego klienta np. o to, czy wszystkie zapisy umowy były dla niego zrozumiałe, albo czy bank dopełnił obowiązku informacyjnego (np. wręczył symulację wzrostu kursu). Celem takich pytań jest uwypuklenie faktów korzystnych dla kredytobiorcy.
Pytania pełnomocnika banku bywają najtrudniejsze dla frankowicza. Pełnomocnik strony pozwanej stara się wykazać, że kredytobiorca wiedział o ryzyku walutowym lub że akceptował warunki umowy w pełni świadomie. Mogą pojawić się dociekliwe pytania o szczegóły: czy kredytobiorca miał już wcześniej kredyty (zwłaszcza walutowe), ile razy odwiedzał bank przed podpisaniem umowy, czy przeczytał każdy paragraf umowy, czy pytał o możliwość spłaty bezpośrednio w CHF, dlaczego nie wybrał kredytu złotowego itp. Często celem takich pytań jest wprowadzenie kredytobiorcy w zakłopotanie albo znalezienie drobnych sprzeczności w zeznaniach. Warto zachować spokój – jeśli kredytobiorca jest dobrze przygotowany i mówi prawdę, nawet szczegółowe pytania pełnomocnika banku nie powinny zaszkodzić jego sprawie.
Niekiedy w sprawach frankowych przesłuchiwani są również świadkowie banku (np. pracownicy, doradcy kredytowi). Ich zeznania dotyczą zazwyczaj procedur bankowych przy udzielaniu kredytów walutowych – mogą opowiadać, jak standardowo informowali klientów o ryzyku, jak bank ustalał kursy walut do przeliczeń rat itp. W praktyce jednak zeznania takich świadków często nie wnoszą wiele do sprawy. Po latach mało który pracownik pamięta konkretną umowę, a poza tym reprezentuje interes banku, więc bywa nieobiektywny. Sądy coraz częściej pomijają dowód z zeznań świadków – zwłaszcza gdy dany pracownik już nie pracuje w banku albo opiera się tylko na ogólnych procedurach, nie pamiętając indywidualnej sytuacji kredytobiorcy.
Sprawdź co możemy dla Ciebie zrobić
Pytania na rozprawie frankowej – forum doświadczeń kredytobiorców i najczęściej powtarzające się wątpliwości
W dobie internetu wielu frankowiczów dzieli się informacjami o przebiegu swoich spraw sądowych. Wyszukując frazę pytania na rozprawie frankowej forum, można znaleźć liczne wątki, gdzie kredytobiorcy opisują, jak wyglądało ich przesłuchanie i jakie pytania im zadano. Dzięki tym relacjom nowi powodowie wiedzą, czego się spodziewać – zazwyczaj potwierdza się, że padał standardowy zestaw pytań omówionych wyżej. Na forach pada też często pytanie: „o co pytają na sprawie frankowej?” – doświadczone osoby odpowiadają zgodnie, że pytania dotyczą głównie okoliczności zaciągnięcia kredytu, wiedzy kredytobiorcy na temat ryzyka oraz tego, czy umowa była dla niego zrozumiała.
Najczęściej powtarzające się wątpliwości przed rozprawą dotyczą sytuacji nietypowych lub stresujących dla kredytobiorcy. Przykładowo, wiele osób obawia się, co będzie, jeśli nie pamiętają dokładnie pewnych szczegółów (dat, rozmów z bankiem, konkretnych sformułowań w umowie). W praktyce upływ czasu powoduje, że mało kto pamięta wszystko z momentu zawarcia umowy – sąd jest tego świadomy. Uczciwa odpowiedź „nie pamiętam” na szczegółowe pytanie nie przekreśla wiarygodności kredytobiorcy. Lepiej szczerze przyznać brak pamięci, niż wymyślać na siłę odpowiedź. Inna częsta obawa to kwestia nieprzeczytania całej umowy przed podpisaniem. Kredytobiorcy martwią się, czy bank nie wykaże, że „sami są sobie winni”, bo nie zapoznali się dokładnie z dokumentacją. Warto zauważyć, że dla oceny prawnej umowy fakt przeczytania lub nieprzeczytania jej przez klienta nie ma decydującego znaczenia – liczy się to, co faktycznie zostało w tej umowie zapisane oraz czy bank rzetelnie poinformował o ryzyku. Konsument ma prawo nie rozumieć zawiłych klauzul finansowych; to na banku ciążył obowiązek przedstawienia mechanizmu kredytu w sposób zrozumiały.
Kredytobiorcy zastanawiają się także, czy wynajmowanie mieszkania kupionego na kredyt albo prowadzenie w nim działalności gospodarczej nie pozbawi ich ochrony konsumenckiej. Zasadą jest, że status konsumenta ocenia się na moment zawierania umowy – jeśli w chwili podpisania umowy celem kredytu było zaspokojenie prywatnych potrzeb mieszkaniowych, to nawet późniejsze wynajmowanie lokalu czy incydentalna działalność w tym lokalu nie zmieniają faktu, że umowę zawarto jako konsumencką. Oczywiście sytuacja może być bardziej złożona, gdy ktoś zaciągnął kredyt od początku z myślą o inwestycji (np. kupno mieszkania tylko pod wynajem). W typowych sprawach frankowych jednak takie przypadki należą do rzadkości, a jeśli nawet wystąpiły, to sąd bada, czy cel biznesowy nie był dominujący. Generalnie, pojedyncze wynajęcie mieszkania lub późniejsza zmiana sytuacji życiowej kredytobiorcy nie przekreślają jego pozycji jako konsumenta.
Frankowicze dzielą się również praktycznymi spostrzeżeniami z przebiegu rozpraw. Z relacji wynika, że samo przesłuchanie kredytobiorcy zwykle nie trwa długo – przeciętnie około 20–30 minut. Oczywiście wszystko zależy od liczby pytań i szczegółowości sprawy, ale wiele osób opisuje, że zanim zdążyli się rozkręcić, przesłuchanie już się kończyło. Taka informacja uspokaja oczekujących na swoją kolej – rozprawa nie ciągnie się godzinami, najczęściej pytania są dość konkretne i ograniczone do istoty sporu. Ciekawostką jest, że w niektórych przypadkach sąd może zdecydować o przesłuchaniu na piśmie – wtedy kredytobiorca otrzymuje listę pytań (złożonych wcześniej przez strony) i odpowiada na nie pisemnie, pod rygorem odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania. To jednak rozwiązanie stosowane rzadko – standardem jest normalne stawiennictwo i odpowiedzi ustne na sali rozpraw.
Pytania i odpowiedzi na rozprawie frankowej – jak przygotować się do przesłuchania?
Dobre przygotowanie do przesłuchania to klucz do zminimalizowania stresu. Dostępne w internecie materiały typu pytania i odpowiedzi na rozprawie frankowej mogą pomóc zorientować się w przebiegu rozprawy, ale najwięcej wsparcia daje bezpośrednia współpraca z prawnikiem prowadzącym sprawę.
Kredytobiorca powinien samodzielnie przygotować się merytorycznie. Warto na spokojnie przypomnieć sobie przebieg wydarzeń związanych z zaciągnięciem kredytu. Pomocne jest przejrzenie własnej dokumentacji – umowy kredytowej, aneksów, załączników, korespondencji z bankiem. Należy wiedzieć, co konkretnie się podpisywało i jakie były warunki (marża, oprocentowanie, mechanizm indeksacji). Dobrze jest także zapoznać się z treścią pozwu złożonego przeciwko bankowi, który złożyła kancelaria frankowa – to w nim przedstawiono najważniejsze fakty i zarzuty. Jeśli od złożenia pozwu minęło wiele czasu, warto odświeżyć sobie zawarte tam informacje, aby wypowiedzi na sali sądowej były spójne z wcześniej przedstawionym stanowiskiem.
Na etapie przygotowań dobrze jest przemyśleć odpowiedzi na kluczowe pytania – tak, aby były zwięzłe i rzeczowe. Nie oznacza to, że należy uczyć się formułek na pamięć; chodzi raczej o uporządkowanie sobie w głowie najważniejszych punktów. Dzięki temu w trakcie przesłuchania łatwiej formułować jasne wypowiedzi, bez długiego zastanawiania się. Można dla pewności przećwiczyć odpowiedzi ustnie (np. opowiadając komuś bliskiemu), aby nabrać płynności. Dobre przygotowanie buduje pewność siebie – kredytobiorca, który wie, co chce powiedzieć, czuje mniejszą tremę. Dzień przed rozprawą zadbać o odpoczynek i sen, tak aby stawić się w sądzie w jak najlepszej formie psychicznej.
Warto pamiętać, że choć każda sprawa ma indywidualne elementy, rozprawa frankowa pytania i odpowiedzi zazwyczaj przebiegają według podobnego schematu. Świadomość tego faktu działa uspokajająco. Gdy kredytobiorca zna typowe pytania i przećwiczył udzielanie na nie odpowiedzi, sama rozprawa staje się formalnością. Dodatkowo należy zadbać o kwestie organizacyjne: punktualnie stawić się w sądzie, zabrać dowód osobisty (tożsamość zostanie sprawdzona przed zeznaniami) oraz odpowiednio się ubrać (strój powinien być schludny i budzić zaufanie). Takie detale także wpływają na komfort podczas przesłuchania.
Dowiedz się więcej o nas
O co pyta sąd w sprawie frankowej i jak udzielać jasnych, bezpiecznych odpowiedzi?
W kwestii o co pyta sąd na sprawie frankowej wiadomo już, że zakres pytań dotyczy opisanych wyżej zagadnień. Równie ważne jest jednak, jak odpowiadać na te pytania, aby złożyć klarowne i pewne zeznania. Kredytobiorca przesłuchiwany w charakterze strony powinien pamiętać o kilku podstawowych zasadach:
• Prawda i szczerość – należy zawsze mówić prawdę zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą. Składanie fałszywych zeznań jest przestępstwem, ale nawet poza tym aspektem prawdomówność jest najbezpieczniejszą strategią. Jeśli czegoś nie pamiętamy lub nie wiemy, wprost to przyznajemy. Szczerość zwiększa wiarygodność w oczach sądu.
• Zwięzłość i konkrety – udzielając odpowiedzi, najlepiej mówić krótko i na temat. Należy odpowiadać bez dygresji, trzymając się pytania. Unikanie chaotycznych, rozwlekłych wypowiedzi zmniejsza ryzyko pojawienia się nieścisłości. Jeśli odpowiedź jest prosta, wystarczy jednozdaniowe potwierdzenie lub zaprzeczenie danego faktu. Zbyt szczegółowe tłumaczenia mogą niepotrzebnie sprowokować dodatkowe pytania.
• Spokój i opanowanie – warto kontrolować emocje i zachować spokój nawet przy trudniejszych pytaniach. Jeśli pełnomocnik banku próbuje wywołać zdenerwowanie, najlepiej robić krótką pauzę przed odpowiedzią i odpowiedzieć spokojnie. Opanowanie świadczy na korzyść kredytobiorcy – pokazuje, że ma pewność co do swoich racji.
• Jasność wypowiedzi – należy mówić jasno i zrozumiale, używając prostego języka. Unikać żargonu prawniczego czy finansowego (od tego są biegli i prawnicy). Jeśli jakieś pytanie jest niezrozumiałe, trzeba poprosić o wyjaśnienie. To całkowicie naturalne – lepiej dopytać, niż odpowiedzieć na coś innego niż istota pytania.
• Adresowanie odpowiedzi do sądu – wszystkie wypowiedzi powinny być kierowane do składu sędziowskiego, nie bezpośrednio do pełnomocnika zadającego pytanie. Zaleca się stosowanie formuły grzecznościowej „Wysoki Sądzie” na początku odpowiedzi i unikać zwrotów w stylu „proszę pana” czy „proszę pani”, nawet jeśli pytanie zadaje pełnomocnik banku – nadal odpowiadamy do protokołu, czyli do sądu.
Stosowanie powyższych zasad sprawi, że odpowiedzi będą bezpieczne – to znaczy nie dostarczą pełnomocnikowi banku punktu zaczepienia do podważenia wiarygodności kredytobiorcy. Bezpieczna odpowiedź to taka, która jest zgodna z prawdą, jasna i nie budzi dodatkowych wątpliwości. Na przykład, jeśli kredytobiorca nie pamięta dokładnie daty spotkania w banku sprzed 15 lat, lepiej powiedzieć „Nie pamiętam (dokładnej daty)”, ewentualnie podać przybliżony rok, niż zgadywać. Gdy kredytobiorca nie rozumiał jakiegoś zapisu umowy, może zeznać: „Był dla mnie niezrozumiały, zaufałem zapewnieniom banku, że to standardowa klauzula”. Taka odpowiedź jest szczera i jednocześnie podkreśla brak winy konsumenta.
Warto mieć na uwadze, że sąd nie zada pytań spoza tematu – ograniczy się do kwestii związanych z naszą umową i sytuacją. Nie zostaną zadane pytania o nic, o czym kredytobiorca nie miał prawa wiedzieć. Jeżeli pojawi się pytanie wymagające wiedzy eksperckiej (np. o szczegóły ekonomiczne, kursy walut z przeszłości), a kredytobiorca nie zna odpowiedzi, wystarczy powiedzieć „Nie wiem” albo „Nie pamiętam, minęło wiele lat”. Takie stwierdzenie nie szkodzi – jest lepsze niż udzielanie błędnej odpowiedzi. Sąd zdaje sobie sprawę, że od zawarcia umowy upłynęło dużo czasu i nie oczekuje fotograficznej pamięci od strony powodowej.
Na koniec warto podkreślić, że frankowicze na sali sądowej w ostatnich latach czują się coraz pewniej. Orzecznictwo sądowe (zarówno krajowe, jak i unijne) jednoznacznie przychyla się ku konsumentom, więc ryzyko przegranej sprawy jest niewielkie. Zadawane pytania mają głównie potwierdzić znane fakty i wykazać, że bank nie dopełnił obowiązków informacyjnych. W zdecydowanej większości przypadków finał procesu jest korzystny dla kredytobiorcy. Dlatego rozprawa frankowa – o co pytają i jak odpowiadać – nie powinna spędzać snu z powiek frankowiczom. Dobre przygotowanie, współpraca z doświadczonym pełnomocnikiem oraz zachowanie spokoju sprawiają, że przesłuchanie przebiega sprawnie i bez negatywnych konsekwencji dla strony powodowej. Kredytobiorca, znając swoje prawa i obowiązki, bez trudu stawi czoła pytaniom i przybliży się tym samym do pomyślnego rozstrzygnięcia sprawy.
Autor wpisu:
Mariusz Krzyżanowski
adwokat, założyciel kancelarii
Powyższa publikacja została starannie opracowana, jednakże niektóre informacje zostały przedstawione w formie skróconej. W związku z tym artykuł ma jedynie charakter poglądowy, a zawarte w nim informacje nie powinny zastępować pełnej analizy konkretnego zagadnienia. Kancelaria Adwokacka Mariusz Krzyżanowski nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne straty wynikłe z działań podjętych lub zaniechanych na podstawie tej publikacji. Jeżeli mają Państwo zainteresowanie omówieniem poruszonych kwestii, serdecznie zachęcamy do kontaktu i rozpoczęcia współpracy. W przypadku potrzeby omówienia lub analizy indywidualnej sprawy, zapraszamy do kontaktu i nawiązania współpracy.



